To z Tobą jest coś nie tak!


10tyswmiesiac.png

Chcesz wiedzieć jak zarobić 10 tys. w miesiąc. Kupiłeś kilka kursów, bo miałeś szybko osiągnąć spektakularny sukces, cieszyć się wolnością, pracować 4 godziny w tygodniu, zarabiać krocie i wszystko to, mimo, że jesteś rodzicem.

Niby wszystko ok, niby czegoś się z nich nauczyłeś, ale dalej nie masz efektów. Nie wspiąłeś się na obiecane złote góry. Właściwie to tych gór jeszcze nie widać, mimo, że napracowałeś się nad kursem, piszesz bloga i prowadzisz Fanpage. Zrobiłeś chyba wszystko, co możliwe.

 

 

>> NIE zarobiłeś 10 tyś w miesiąc w swoim biznesie? To z Tobą jest coś nie tak! Kup mój kurs za 100 zł. Sprzedam go 150 osobom i powiem Ci jak zarobić 10 tys. <<

 

Margaret Thatcher mawiała, że "pieniądze nie spadają z nieba, trzeba je zarobić na ziemi". Podobnie jest z biznesem. Nie spada z nieba, nie odnosi się spektakularnych sukcesów z dnia na dzień, ani w miesiąc, ani w dwa.  Szczególnie jeśli jest to Twój pierwszy biznes w sieci. Czy w miesiąc lub dwa można zbudować solidne filary pod biznes? Można, i można zacząć zarabiać. Zacząć zarabiać, a nie zarabiać milionów. Inni mówią, że tyle zarabiają, a Ty kupiłeś kurs, który obiecywał, że zrobi z Ciebie milionera, a jednak nadal nici z tego? Tak, obiecanki cacanki zrobią milionera. Tyle, że nie z Ciebie. 

 

>> "Mam już dość. Bombarduje się nas informacjami o biznesie w 3 tygodnie. Zewsząd docierają komunikaty o tym, że można szybko i właściwie już osiągnąć sukces. Jestem tym zmęczona"<<

 

Coraz więcej osób, z którymi rozmawiam, czuje się rozczarowanych i poddaje samych siebie presji, wynikającej z faktu, że jeszcze tyle nie zarabiają, a karmieni przekazami, że się da i że “powinni” byli już osiągnąć taki poziom, bo innym się udaje, więc nie może to być takie trudne, popadają w depresję i myślenie, że to ich wina napędzając błędne koło poczucia winy, frustracji i niespełnionych nadziei. Nie masz konwersji 85% na Twojej stronie lądowania? Na pewno robisz to źle i to...zgadłeś Twoja wina, bo autor kursu takie ma, więc to po Twojej stronie jest coś nie tak! Szkoda, że ktoś, kto funduje Ci takie statystyki nie wyjaśnia, skąd to 85% ma Ci się wziąć. 

Będę z Tobą szczera. Następnym razem zanim kupisz kurs, zrób filtr zderzenia z rzeczywistością. Czy rezultaty są współmierne do obietnic? Bo 85% konwersji to można mieć, kiedy na stronę lądowania wysyłasz ciepłey ruch czyli wcześniej wyfiltrowanych i wyedukowanych o Tobie i Twoim biznesie potencjalnych klientów. Inaczej mówiąc, jeśli wyślesz stronę do swojej listy mailingowej, taka konwersja jest możliwa. 

Dobra wiadomość jest taka, że to nie z Tobą jest coś nie tak. Wpadłeś w malowaną w Twojej podświadomości wizji o biznesie, który zrobi się sam, koncie pełnym pieniędzy i przyjemnym życiu. Wizji, którą to rzekomo zmaterializujesz w pół roku. 

 

>>"You must put in the work first" - Gary Vaynerchuk (czyli, najpierw musisz jednak popracować)<<

...i to nie mało, a najlepiej z głową - Iwona Gruszka ;) 

 

Czy możesz zarabiać 10 tyś na miesiąc? Oczywiście, że możesz, ale najprawdopodobniej nie w pierwszym miesiącu działalności. Możliwe, że w pierwszych trzech też nie. Możliwe, że w Twojej niszy będzie to trwać jeszcze dłużej. Budowanie biznesu wymaga czasu. Oczywiście są kursy kilkutygodniowe, które pokazują jak stworzyć zautomatyzowany i skalowalny system zarabiający te 10 tys dla Ciebie (np. mój flagowy Biznes To Ty), ale jeśli dopiero zaczynasz w sieci lub przenosisz się do wirtualnej rzeczywistości gdzie nikt Cię nie zna, najpierw musisz włożyć pracę po to, aby zbudować społeczność, wypozycjonować się, czyli dać się poznać, jako ekspert z danej dziedziny. Musisz sprawić aby ludzie Cię poznali, polubili i zaufali bo to od osób które znamy, które lubimy i którym ufamy chętnie kupujemy.  Statystycznie potencjalny klient potrzebuje 7 punktów styku z Twoją marką (Tobą) aby dokonać decyzji zakupowej. Czy do swoich znajomych też wpadasz 7 razy "z dnia na dzień"? Nie, robisz to co jakiś czas, więc nie wyskakuj innym z lodówki namawiając ich do zakupu Twoich produktów, jeśli jeszcze kompletnie Cię nie znają tylko dlatego, że “powinieneś” już zarabiać 10 tyś. Wyskakuj z lodówki, ale nie rzucając ofertami. Rzucaj "mięsem" czyli wartościowymi dla Twojego klienta treściami, które zbudują Twoją markę.

Opowiem Ci pewną historię. Kilka miesięcy temu na jednej z większych grup biznesowych na Facebooku przeprowadziłam webinar o tym, czym jest marka osobista i jak wykorzystać ją w biznesie. Po live napisała do mnie pewna dziewczyna. Osoba z ogromną wiedzą i wieloletnim doświadczeniem biznesowym. Porozmawiałyśmy, wzięła udział jeszcze w kilku moich webinarach, a w dniu w którym ogłosiłam sprzedaż swojego flagowego kursu, zapłaciła z góry za całość pakietu VIP. 2950zł. Była to najbardziej zaskakująca, stresująca ale i najprzyjemniejsza chwila. Po miesiącu prowadzenia biznesu ludzie płacą mi takie pieniądze! 

I jak się czujesz czytając to ostatnie zdanie? Pewnie myślisz sobie, że też tak chcesz. Jeśli powiem Ci, że w tej edycji wzięło 10 osób, szybko przeliczysz sobie odpowiednią kwotę w głowie. Jeśli powiem Ci, że dzięki temu produktowi zarobię 1mln zł i że sprzedałam kurs zanim był jeszcze stworzony pewnie zrobisz wielkie oczy, a jeśli powiem Ci, że też tak możesz pewnie w Twojej głowie pojawi się obraz tego, że w miesiąc po uruchomieniu firmy możesz zarabiać 15tys! 

Z tą różnicą, że to nie jest zarabiać, a zarobić- w jednym rzucie, chyba, że zdążyłeś w tym czasie stworzyć serię innych produktów na różnych półkach cenowych dla swojego idealnego klienta i masz cały zautomatyzowany lejek sprzedażowy prowadzący do tych produktów.

Wybacz, że przerywam Twoje bujanie w obłokach, ale wolę, aby ta bańka pękła teraz, niż po tym, jak kupisz kolejny kurs i znowu nie będziesz mieć rezultatów, znowu poczujesz frustrację i obarczanie siebie winą. 

Po pierwsze, jeśli porównujesz się z innymi, pomyśl sam: Na jakim etapie w biznesie są te osoby? Od jakiego czasu w tym biznesie działają? To, że w miesiąc od założenia firmy, ktoś osiąga przychód na danym poziomie nie oznacza, że przed tym jak stworzył firmę, nic nie robił. Mogłabym się założyć, że w 100% to nie jest pierwszy raz, kiedy te osoby prowadzą biznes. 

Przychód, a nie dochód. Biznes online również generuje koszty. Narzędzia, które wykorzystujesz do tworzenia listy mailingowej, obsługa poczty, strona internetowa i inne systemy, kosztują. Twój czas kosztuje. 

Budowanie biznesu to wg. mnie trójkąt pomysł-czas-pieniądze. Jeśli chcesz zaistnieć z “dnia na dzień”, zainwestuj 10-15 tys w reklamy na Facebooku, dawaj swoim idealnym klientom wartość, opracują odpowiednią strategię sprzedaży i marketingu, buduj społeczność i swój produkt, który tej społeczności będziesz mógł sprzedać. Sprzedaj produkt. Powtórz proces z innym produktem na wyższym poziomie cenowym. Buduj listę mailingową. Jest Ci niezbędna.

Co jeśli jednak nie masz 10-15 tys. na reklamy i Twoja grupa na Facebooku nie osiągnie zawrotnej liczby członków w kilka miesięcy? Rób to samo co powyżej, tylko dłużej. Przestań naciskać na siebie, bądź cierpliwy, a 10 tys w się pojawi. 

Powodzenia! 

 

Nic nie dzieje się z dnia na dzień. Nie ma drogi na skróty, ani magicznego środka prócz pracy i wytrwałości. Przy okazji polecam artykuł Kasi Dziubalki w Kobieta w e-biznesie, która dzieli się swoją drogą do sukcesu.

Myślisz, że artykuł jest wartościowy? Podziel się nim z innymi na Facebooku (klik)