Źródło: Business Insider 

Źródło: Business Insider 

Większość z nas decyduje się na budowanie biznesu online, aby stworzyć dodatkowe źródło dochodu, a nawet zamienić dochód z etatu na ten z prowadzenia swojej działalności w sieci. 

Chcemy generować 5-cio i 6-cio, a nawet siedmio cyfrowe przychody. Chcemy cieszyć się wolnością, pracować z dowolnego miejsca na świecie i "nie musieć już nic".

W Internecie można znaleźć wiele inspirujących historii. Niektóre z nich prawdziwe, inne trochę podkręcane i tworzące bańkę sukcesu z dnia na dzień. Niemniej jednak warto czasem przyjrzeć się tym, którym się "udało", czyli tym, którzy na ten sukces zapracowali.

Dzisiaj chciałam Wam przytoczyć historię Danny'ego Margulies'a. 

Przeczytałam o nim niedawno w jakimś anglojęzycznym artykule. Artykuł mówił o tym, jak Danny zbudował 6-ścio cyfrowy biznes online w 12 miesięcy. Kwotą, którą chciał osiągnąć, gdy zaczynał, było $100,000. 

Myślisz sobie: "super, w rok $100,000 - skoro on może, to ja może też" (może, bo w sumie Danny działał na rynku amerykańskim).

Niedawno na moim Fanpage'u wspomniałam o książce Michała Szafrańskiego „Zaufanie, czyli waluta przyszłości". Jej podtytuł: "Moja droga od zera do 7 milionów z bloga". 

Myślisz sobie: "super, 7 baniek z bloga - skoro on może w Polsce, to teraz pewnie ja też".

Nie będę tutaj opisywać jak zrobił to Michał, bo o tym możesz przeczytać na jego blogu TUTAJ. Chcę Ci jednak pokazać krótką strategię, jaką zastosował Danny. 

Bo jak wiesz (jeśli już mnie od jakiegoś czasu czytasz), jednym z filarów biznesu online jest... STRATEGIA

Wróćmy jednak do Danny'ego i tego trochę mniejszego niż 7 mln celu: $100,000 w rok.

Danny opisuje swoją strategię w skrócie tak: 

1. Unikaj pasywnego przychodu (na początku). Danny zaleca, aby, kiedy mamy już swój produkt nie czekać, aż zaczną wpadać nam potencjalni klienci, ale aby aktywnie ich szukać, nawiązywać relacje i rozmawiać z klientami. Jeśli nie ma sprzedaży w ciągu dnia, tygodnia, trzeba zakasać rękawy i rozmawiać z czytelnikami/odbiorcami o tym, dlaczego jeszcze nie dołączyli do kursu. 

2. Bloguj poza schematami. Danny podszedł do blogowania w sposób strategiczny. Nie pisał "byle" wpisu blogowego. Jego wpis dawał czytelnikowi wartość i częściowe rozwiązanie, a raczej rozwiązanie mniejszego "problemu" (w tym przypadku była to edukacja nt tego jak szybko zostać copywriterem), jednocześnie kreując w pewien sposób "głód" na więcej u czytelnika i ciekawość, przez co czytelnik zaczynał szperać. Tym "więcej", na co pojawiał się głód u odbiorcy, był kurs, o którym Danny nawet we wpisie nie wspomina, a jednak wpis ten generuje dla niego wiele sprzedaży. 

Jeśli znasz ang. to jest wpis, o którym mówię: https://freelancetowin.com/how-to-become-a-copywriter/ 

3. Szybki PR.  Danny chciał szybko dotrzeć do jak największej liczby odbiorców, dlatego postanowił wykorzystać potęgę PRu. Wg. niego wcale nie jest takie trudnie, aby napisać dla takich mediów jak HuffingtonPost czy Business Insider. Jego strategia na pitch'owanie do tych publikacji była następująca:

  • przejrzyj zakresy tematyczne jakie pojawiły się na tych portalach w Twojej dziedzinie/tematyce,
  • wypisz tematy artykułów jakie znajdziesz i ułóż w kolejności od tych, które miały najwięcej komentarzy i reakcji do tych mniej popularnych, 
  • wymyśl tytuł artykułu, który wiąże się z którymś z tych, ale  jest inny niż te wymienione,
  • wyślij email do autora tekstu, pitch'ując Twój pomysł w 3-4 zdaniach. Możesz też napisać swój tekst i wysłać bezpośrednio, jeśli dany portal przyjmuje aplikacje na publikacje.

Trudne? Też dasz radę prawda? 

I teraz prawda. 

Kluczowe w tej historii jest to, że Danny nie zaczął biznesu w tym samym momencie, kiedy zdecydował o celu $100,000. Michał Szafrański też nie dotarł do 7 mln w ciągu dnia. 

Danny, zanim stworzył swój 6-ścio cyfrowy biznes online, budował swoją obecność i weryfikował potencjał na usługi przez dwa lata. 

Kluczowym jest też to, że te $100,000 pojawiło się od momentu, kiedy Danny wypuścił swój produkt online. 

Czy możliwe jest to dla nas? Szczerze wierzę, że tak. Możemy brać przykład z obu panów, bo pokazują, że się da....ale trzeba mieć determinację, strategię i zakasać rękawy, a wtedy się "uda".


Jeśli uważasz, że ta wiedza może się komuś przydać, udostępnij artykuł na Facebooku, albo poleć znajomym.