Pytanie 1: Dlaczego większość kursów online stawia na przedsprzedaż + kampanie reklamową o określonym limicie czasowym. Moje pytanie brzmi, czy nie korzystniej z punktu finansowego wyjdzie, gdy szkolenie sprzedajemy cały rok

Wszystko zależy od typu kursu np. te, w których uczestniczy prowadzący, są dłuższe i mają formę pewnego rodzaju projektu czyli zaczynają się i kończą w określonym czasie i są zazwyczaj z wyższej półki cenowej warto sprzedawać w systemie open-close (kampaniowym) z kilku powodów: 

1. zaczynając od charakterystki samej platformy - czyli jeśli główną platformą dla sprzedaży i przeprowadzenia ogólnie kampanii marketingowo-sprzedażowej jest Facebooku, to trzeba pamiętać, że charakter tej platformy to charakter społecznościowy- na Facebooku buduje się relacje. W momencie kiedy w swoich działaniach na Facebooku w 99% sprzedajesz, to Twoi odbiorcy się po prostu zmęczą, bo oni jako użytkownicy nie wpadają na Facebooka, żeby kupować. Wpadają tutaj, żeby pogadać ze znajomymi, pooglądać kotki i wrzucić zdjęcia z wakacji. Dlatego, żeby swoich odbiorców nie zmęczyć, lepiej przycisnąć co jakiś czas, ale dać im "odpocząć" i w tym czasie dostarczać im wartości, po którą będą chętnie wracać. 

2. "Przyciskając" promocję w wybranym momencie, łapiesz tzw. momentum: jest Cię więcej, działasz intensywniej, ludzie o Tobie mówią - jedziesz na fali i budujesz zainteresowanie tym, co tworzysz i podsycasz podekscytowanie do takiego stopnia, że kiedy otwierasz koszyk, wiele osób kupi. Ludzie kupują przez emocje więc takie działanie ma sens. Popatrz co sie dzieje przed świętami. Jakie wszystko jest piękne, wesołe i w ogóle same cuda. Ludzie chcą się poczuć dobrze, jeśli im zafundujesz takie uczucie, to zwrot z inwestycji będzie spory. Nie możesz im jednak tego fundować non-stop bo... się im to opatrzy. 

3. Przedsprzedaż daje możliwość pogrania trochę ceną. Kto nie lubi cen promocyjnych? :) 

4. Kampania to wysiłek dla Ciebie. Szczególnie ta pierwsza, ale i do kolejnych musisz się przygotować. I znowu tutaj przez pryzmat typu kursu. Jeśli masz kurs z niższej półki cenowej, gdzie decyzja zakupowa jest łatwiejsza do dokonania, to zautomatyzowany model evergreen jest jak najbardziej ok. Tutaj nie potrzeba aż takiego budowania więzi emocjonalnej produkt-kllient. Ale jeśli masz coś droższego, to musisz się postarać. Szczególnie w świecie nieskończonych możliwości. No i to Twoje staranie też wysysa Twoją energię, więc gdybyś taki produkt miał sprzedawać non stop, wypaliłbyś się bardzo szybko. 

5. Podejście psychologiczne: ograniczoność. Jak już wspomniałam ludzie kupują emocjonalnie. W momencie kiedy zamykasz koszyk, okazuje się, że to czego nie mogą mieć, jest jeszcze bardziej atrakcyjne. Dlatego w ostatni dzień sprzedaż jest wysoka. Wiele osób odkłada prawie do ostatniej minuty. Do tego dochodzi presja czasu, która podkręca adrenalinę, co też niektórych ekscytuje. 

Suma sumarum wszystko sprowadza się do typu produktu i jego ceny. Często mówimy tu o kursach czy programach grupowych. Niektóre sprawdzą się w modelu evergreen, szczególnie te mniejsze, z mniejszym zaangażowaniem, do których można ruch ściągać wieloma kanałami przez content marketing - blog, YT, Instagram, Pinterest, Twitter itd. Inne lepiej sprzedawać przez zbudowanie momentum i w systemie open-close, szczególnie jeśli strategia w dużej mierze opiera się na wykorzystaniu Facebooka.

 

PODOBAJĄ CI SIE MOJE SuPEAR PORADY?

CHCESZ ZE MNĄ PRACOWAĆ?? 

możesz na kilka sposobów: